(4) „Królowa Śniegu” Hans Christian Andersen


„Moc dobroci”

0000505_krolowa-sniegu_300

Tytuł oryginału: Królowa śniegu
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Wydawnictwo M.
ISBN: 978-83-7595-596-5
Liczba stron:32

Już niedługo nasz piękny krajobraz przykryje biała pierzynka śniegu. Mroź będzie trzeszczał pod stopami, policzki zaczną się czerwienić niczym dojrzałe jabłuszka od szczypiącego chłodu, a drogowców – jak ma to miejsce od wieków – zaskoczy pogoda, przez co nigdzie nie będzie można się dostać. Dzieci znudzone bezruchem (bo jak tu wyjść na dwór, gdy za oknem zimno ścina najwytrwalszych?) zaczną włazić rodzicom na głowę. Będą marzyć o sankach, nartach czy zwykłej bitwie na śnieżki, albo chociaż o ulepieniu bałwanka, nawet bez węgielków i marchewki. Czasami ich wzrok przykują fantazyjne wzorki pojawiające się na oknach… wtedy najlepiej szybko wykorzystać tę chwilę bezruchu i zaciekawić wyobraźnię pociechy baśnią starą, jak świat – a przynajmniej starszą od moich dziadków.

 2

Dawno, dawno temu żyła sobie pewna dziewczynka i chłopiec. Gerda i Kay, bo tak mięli na imię byli ze sobą tak bardzo zżyci, że brano ich za rodzeństwo. Zawsze uśmiechnięci i pomocni, bawili by się pewnie jeszcze bardzo długo, gdyby nie zła Królowa Śniegu… Któż z nas nie zna tej historii?

4

To jedna z tych baśni, którą kochani dziadkowie opowiadali mi z pamięci. Wieki temu siedziałam sobie w domku z każdej strony otoczonym polami, przy starym piecu, do którego babcia sumiennie dokładała drewna i węgla, z wielkim kubkiem kakao w jednej ręce i pajdą dopiero co upieczonego chleba w drugiej – nie to co ta guma oferowana w sklepach. Aż mi się oczy uśmiechają, gdy o tym piszę i nie powiem więcej niż jedna łezka tęsknoty skapuje na policzek. Bo te czasy niestety nie wrócą, ale jest baśń, która wspomnienia odświeża i przypomina, jak piękne może być dzieciństwo.

6

 Tym bardziej się cieszę, że „Królowa Śniegu” trafiła w moje ręce, w dodatku w tak pięknym wydaniu – dziadkami nie jest, ale to zawsze coś. Gdy mówi się o baśniach, zawsze w parze idzie rozmowa o dzieciach, w końcu to dla nich powstają te wszystkie zaczarowane krainy, w których zło zawsze jest złem, a dobro dobrem. Prosto i na temat, a przy tym magicznie, radośnie i kolorowo.

 W „Królowej śniegu” również zobaczymy te aspekty. Jest podła królowa, żyjąca w bardziej odległym i zimnym miejscu niż Święty Mikołaj, jest też dobra i uczynna Gerda, która dla ukochanego przyjaciela wyruszy w najbardziej niebezpieczną wędrówkę życia.

3

 To co różni opowieść wydaną przez Wydawnictwo M., od tej którą znam od małego smyka, to sam początek – albo ja po prostu nie pamiętam złego diabła, który zrobił lustro na opak? Tak, czy siak motyw ten bardzo mi się podoba. Jest logiczny, a przy tym działa trochę jak horror dla wyobraźni malucha, pozwalając mu na mały dreszcz grozy, bez sennych koszmarów.

5

 To oczywiście, na co trudno nie zwrócić uwagi to niebanalne ilustracje, pełne barw, ciekawych motywów i niezwykłych postaci, wykonane przez Vladyslava Yerko, na których to głównie opiera się promocja książki. To właśnie za „Królową śniegu” grafik był wiele razy nagradzany: Grand Prize Ukraińskiej Książki Roku 2000, tytuł najlepszego artysty przyznany przez Moscow Rewiew Books w 2002 roku czy tytuł laureata amerykańskiej nagrody Anderson House Fundation w 2006 roku.W moim mniemaniu ilustracje zawierają trochę za dużo szczegółów, jak na oprawę graficzną dla malucha, to już raczej wabik dla wyższej szkoły jazdy – czyli średniaków.

Tak samo opisy i dialogi – ciut za bardzo rozbudowane. Dla starszego czytelnika (takiego powiedzmy od dziesiątego roku życia) są idealne, dokładne, plastyczne i pełne życia. Jednakże młodszego będą rozpraszać i co tu dużo mówić: nudzić. Nie są to słowa rzucone na wiatr, wiem bo próbowałam czytać ją pięciolatkowi. Skończyło się na oglądaniu rysunków i opowiadaniu co na nich jest. Za to jego starsza, dziewięcioletnia siostra była oczarowana.

7

Za dobry pomysł uważam podzielenie baśni na siedem rozdziałów stanowiących opis, co raz to bardziej niesamowitych przygód dwójki przyjaciół. Wydawcy, jak widać, bardzo przyłożyli się do ukazania przepięknych rysunków, jednakże troszkę kuleje dopracowanie techniczne – głównie chodzi mi o mało czytelne dialogi, które mogłyby być oddzielone od reszty spacją oraz czasami (naprawdę bardzo rzadko) występujące literówki.

1

Mimo do bardzo dobrze się bawiłam, pochłaniając tę książkę – tym bardziej, że baśni nie należny czytać samemu. Najlepiej mieć przed sobą grono (albo przynajmniej jednego) zasłuchanych smyków, obserwować jak wciąga ich ten niezwykły świat fantazji i cieszyć się, kiedy proszą o więcej (choć to akurat może być męczące). Sądzę, że wtedy pozycja ta wykona swoją misję, zadanie jakie ma przydzielona każda książka skierowana do najmłodszego odbiorcy: nauczy go myśleć, czerpać z wyobraźni, odróżniać dobro i zło oraz, co jest oczywistą oczywistością… kochać książki.

Polecam nie tylko rodzicom, ale wszystkim tym, którzy znowu chcą poczuć, jak czas nagle pomału płynie, każdy dzień jest słońcem, a największym strachem jest to, co zrobi zła Królowa. Zaraźcie się na nowo dzieciństwem. 

Moja ocena: 5/7

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu M. 

jpg

Materiały:

Obrazy pochodzą z książki „Królowa Śniegu”, wydawnictwo M, 2012.

Reklamy

8 thoughts on “(4) „Królowa Śniegu” Hans Christian Andersen

  1. Ilustracje rzeczywiście świetne, druga z kolejności kojarzy się trochę z malarstwem prerafaelitów. Baśń zaczyna się od historii z lustrem unoszonym do nieba przez diabły a chłopiec miał na imię Kay a nie Kain 😉 chociaż po tym kiedy okruch lustra utkwił mu w sercu coś w sobie z niego miał.

    • O kurka! 🙂 Dzięki za zwrócenie uwagi 🙂 Pierwszy raz zdarzyło mi się poprzekręcać imiona, niby nic, a jednak byk 🙂 Mnie właśnie ten początek, jakoś wymazał się z dziecięcych wspomnień, dlatego tutaj byłam trochę zdziwiona diabłem, ale teraz moja wiedza jest już uzupełniona;)

  2. Z baśniami jestem na bieżąco 🙂 ja z kolei dziękuję za zwrócenie uwagi na to wydanie 🙂 nie miałem pojęcia, że ktoś wydał „Królową Śniegu” odrębnie i to jeszcze na dodatek z takimi ilustracjami.

    • Tak więc jesteśmy kwita;) Wydanie jest naprawdę bardzo przyjemne w odbiorze;) Miałam je sprezentować pewnemu chłopczykowi…na jego nieszczęście za bardzo mi się spodobało, choć chyba nie cierpi z tego powodu 🙂

  3. Bardzo ładna książka do czytania na dobranoc dla małych szkrabów 🙂
    Wydawnictwo M bardzo ładnie wydało tą książkę urzekły mnie te ilustracje 🙂

  4. Właśnie szukałam książki do czytania na wieczór dla mojej małej Pauli i chyba już znalazłam:P i jak piszecie że ładnie wydana 🙂 to na pewno moja Paula się ucieszy 🙂
    Super Dzięki :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s