(14) „Sobowtór zięcia Tołstoja / Trup ze złożonymi skrzydłami” Jerzy Pilch


sobowtor-ziecia-tolstoja-b-iext7369882-horz

Tytuł oryginału: Sobowtór zięcia Tołstoja./ Trup ze złożonymi skrzydłami.
Data wydania: 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 978-83-247-2002-6
Liczba stron:72/61

Zbiory opowiadań to nie jest typ, któremu często folguję. Trudno potem wziąć i taki twór opisać. Powodów jest wiele: bo jedno pani z polskiego oceniłaby na piąteczkę, drugie na czwóreczkę, a trzecie kazałaby poprawić. Bo z bohaterem się zżyć nie da po paru stronicach, bo często w akcję ubogie, a opisami zapaćkane, bądź też dzieje się wiele, jak na wiejskiej dyskotece, a opisu nie da się dopatrzyć, nawet pod lupą… i takie tam inne wydumania.

Jednakże, czasem zdarza się tak, że  autor przypadnie do gustu, podczas zaczytywania się w innej formie. Da się polubić, więc chce człowiek wciągnąć go jeszcze trochę. Idzie do biblioteki, a tam tylko niepozorna, mała książeczka z opowiadaniami właśnie. W dodatku wyciętymi z większego zbioru, w tym przypadku zatytułowanego „Moje pierwsze samobójstwo”. Ciekawie, poetycko nawet, metaforycznie… to biorę, najwyżej się zawiodę, po hejtersku w Internecie wyżyję – nic straconego nie będzie.

Szczęśliwie na lekturze się nie zawiodłam, nawet więcej zapragnęłam i teraz czatuję.

Jerzy Pilch to taki autor, co do czytelnika mówi po ludzku. Nie katuje nas wzniosłym słowotokiem (póki co oceniam po dwóch przeczytanych książkach, jak jest w innych – nie wiem), nie afiszuje się ze swoją elokwencją, tylko dzieli przemyśleniami, w pogawędce niemal koleżeńskiej.

W „Sobowtórze zięcia Tołstoja” oraz „Trupie ze złożonymi skrzydłami” autor ukazuje nam obraz sielski, anielski swojej rodzimej Wisły, z czasów gdy podlotkiem zaledwie był. Wykorzystując własne wspomnienia i pewną wiedzę na temat swych przodków (znaczy się babci) kreśli przed nami historie zwykłych ludzi: pewnego kierowcy pijaczka, rodziciela swego i przedmiotu dla niego ważnego oraz twórcy jego (tego przedmiotu oczywiście). Poprzez te, jakby nie było, krótkie historyjki daje nam się zżyć z samym sobą – trudno by było o coś innego, skoro siłą rzeczy na wszystko patrzymy jego oczami.

Opowieści z serii „bardzo osobiste, ale mogę się podzielić” przypadły do mojego gustu, w szczególności ze względu na „Sobowtóra…”, a to dlatego, że kojarzy mi się z moim własnym dzieciństwem. W szachy nikt u mnie nie pykał i pykać zapewne nie będzie, ale klimat Wisły bardzo wpasowuje się do realiów wsi, z której pochodzę. Co wskazuje na to, że wioska ta stoi w miejscu, skoro autor dzieli się z nami wspomnieniami z lat sześćdziesiątych. Życie.

Tym sposobem już po paru zdaniach byłam kupiona, a nawet sprzedana. Do tego tak kochana przez nas Polaków nostalgia, żeby było muzycznie, pojawia się też nutka melancholii. Pilch dobrze nakreśla nam przedstawianych bohaterów, cienie przeszłości nabierają realnych kształtów, w ich żyłach znów zaczyna płynąć krew, uśmiechają się do nas i płaczą ze stron, które na zawsze utrwaliły ich sylwetki. Mnie osobiście są bliscy ze względu na to, że takich ludzi spokojnie można spotkać na ulicy: staruszek pełnych przeczuć, wywołanych przez tysiąc pięćset sto dziewięćset zabobonów mamy na pęczki, rodziców pragnących wyrwania się z pipidówy również, dzieciaków z poobdzieranymi kolanami, pełno pałęta się pod nogami. Niby normalni, a to właśnie przez nich są przekazywane rzeczy niezwykłe – bo przecież coś tam przez lekturę, zawsze jest czytelnikowi dane.

Do tego mała tajemnica, obłąkańcze poszukiwanie wspomnienia, ukojenie gdy już przyjdzie – niby wszystko znane, a jednak nowe.

Język, po mojemu ulubionemu plastyczny. Dialogów, jak na opowiadanie przystało, nie za dużo, nie za mało, a w sam raz.

Z tego co zauważyłam, czytelnicy czepiają się, że tylko dwa opowiadania, że wyrwane ze zbioru i w ogóle książka powstała tylko po to, żeby z konsumenta kasę trzepać. Może i tak, ale co z tego? Mnie to akurat nie przeszkadza, tym bardziej, że szukałam czegoś nie za opasłego, co do torebki swobodnie zmieszczę, nie przyczyni się do skoliozy i w autobusie swobodnie da  się wyjąć i czytać.

Dlatego polecam wszystkim, a w szczególności tym, którzy nie mają co ze sobą zrobić podczas półgodzinnej jazdy środkami komunikacji miejskiej – może potem najdzie was ochota  na cały zbiór?

Moja ocena: 5/7

Recenzja bierze udział  wyzwaniu:

polacy nie gęsi

Dla zainteresowanych innymi książkami autora:

„Dziennik” Jerzy Pilch

Reklamy

11 thoughts on “(14) „Sobowtór zięcia Tołstoja / Trup ze złożonymi skrzydłami” Jerzy Pilch

    • Wydaje mi się, że w bibliotekach dbają o to, żeby nagrodzeni Nike, znaleźli się na półkach – nawet tych najbardziej zakurzonych 🙂 Mam nadzieję, że go wytropisz i Cię zainteresuje równie mocno, jak i mnie 🙂

  1. O, super podpowiedź dla mnie, bo jeszcze opowiadań Pilcha nie czytałam! Była już powieść, był dramat, pora na krótsze formy;) A teraz właśnie mam na warsztacie „Wiele demonów”, niedawno zaczęłam, ale już mi się podoba:)

    • Świetnie 🙂 Ja dopiero jestem po „Dzienniku” i wyżej recenzowanych opowiadaniach, ale o Pilchu nie zapominam i wciąż szukam – „Wiele demonów” z chęcią przyjmę na klatę 😀

  2. Jeszcze nie znam twórczości Pilcha, ale przyznaję, że jestem nią bardzo zainteresowana. Jeszcze nie wiem, od czego zacznę, czy od powieści, czy od opowiadań (wszystko mi jedno). Zależy co pierwsze wpadnie w ręce 🙂

    • To prawda, że czasami jego twórczość nudzi, ale zarazem ma w sobie coś, że jego książki chce się czytać. A co do samej recenzowanych opowiadań, to i ja polecam, bo naprawdę warto.

      • Mnie jeszcze nie zdążył znudzić (mam za krótki staż czytania) 🙂 Podoba mi się jego niewymuszona gra słów, luźny stosunek do czytelnika, którego nie bombarduje swoją elokwencją, ale prowadzi poprzez kolejne zdania i śmiech do którego często pobudza 🙂 Zobaczymy co będzie, gdy sięgnę po kolejne tytuły jego autorstwa 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s