Dziennik (fikcyjny) (1)


Ku nadzorowi motywacji, uporządkowaniu myśli i systematyczności w działaniu. Często napełniony głupotami wprost z kosmosu. Mój dziennik pełen plątaniny. Nazywam się Krystyna Nowak. Od dzisiaj będę was tutaj co jakiś czas odwiedzać i zadręczać szarą rutyną moich cichych dni. Czasem trzeba. 

10.01.2014

Mogłabym napisać, że to dzień, jak każdy inny. Wstałam, posprzątałam i poszłam do pracy, z której wróciłam z jęzorem powiewającym na wietrze niczym flaga, albo reklamówka zawieszona na drzewie. Z tym że nie do końca tak było. Głównie ze względu na to, że dziś pierwszy raz od dawien dawna musiałam być w pełni samodzielnym pracownikiem. Zamiłowania literackie, talenty przywódcze, a praca dramatyczna, choć dziś się okazało, że do zniesienia – z moimi pasjami ma tyle wspólnego co ciepłe lody z lodówką, ale przecież za coś trzeba żyć.

W dodatku przez te parę godzin muszę mieć ustawiczny kontakt z ludźmi. Dla odludka to katorga, męka i biczowanie.

Jednakże do działania popycha mnie to, że przez ostatni rok z hakiem nie mogłam znaleźć nic – nawet małej pracowniczej igiełki. Nagle w pierwszych dniach nowego roku, pojawia się ona. Niezwykła kobieta będąca jednocześnie wybawieniem i przekleństwem milionów sfrustrowanych ludzi. Praca. Moja nowa nisko płatna obsesja.

Tomisko dziwi się, że jestem zestresowana przed pójściem do przybytku, który dał mi etat. Nie mogę jeść, trzęsą mi się ręce, jestem rozkojarzona i jakaś taka inna.

– Myśl o tym, że masz to odbębnić i już. Przecież to proste – mówi mądrala jedna.

Cóż ja poradzę, że w pewnym małym stopniu należę do osób, które musza mieć wszystko perfecto, idealnie i na błysk? Przynajmniej w robocie. Ze szkołą różnie bywa.

Tak więc wstaję sobie dziś, sprzątam, idę kupić kłódkę. Przydałoby się też coś do jedzenia. Na szczęście po drodze jest sklep z taniutkimi książkami. Biorę dwie. Potem atak po parówki i inny oręż do hot dogów.

Tomuś przychodzi, szamiemy i do roboty. Spodziewałam się nawałnicy i huraganu, grzmotów, syków i palenia na stosie. Nie było lipy. Nawet uśmiechnięta wyszłam – pomijając fakt, że żeby znaleźć wyjście, jak ostatnia sierota błąkałam się przez półgodziny po parkingu. Teraz wszyscy powtarzamy: Kochamy nocne zmiany.

Jak to w bajkach bywa nie zdążyłam na tramwaj. Nocny też by mi zwiał, gdyby nie Pan kierowca, który przystanął specjalnie dla mojej osoby (nikogo innego tam nie było, więc mogę czuć się wyróżniona) małymi kroczkami drepczącej na przystanek.

Wysiadam, idę spokojnie ściskając mocno torebkę, co by się ktoś nie pochamił na mój kalendarz, jedyną rzecz którą przy sobie noszę, oprócz karty miejskiej. Zmierzam powoli do celu, a tam pod kościołem narąbany gość wyjmuje sikawkę i podlewa okoliczne mury. Idę dalej. Nagle ktoś schowany za słupem wyskakuje i krzyczy: akuku!

Po czym bełkotliwym głosem dodaje: a przeppraszaszam, gdzieś tu koleżżżażanka byłaaa i…

I się zmyła. Dopowiadam sobie w myślach.

Dobra. Miało być pozytywnie, a wychodzi jak zawsze. Dlatego podsumowując parę słów o tych dobrych stronach dnia dzisiejszego:

  • Mam pracę.
  • Byłam na plusie.
  • Znalazłam wyjście.
  • Pan kierowca (któremu szczerze i radośnie dziękuję, gdyby nie on siedziałabym jeszcze z godzinę marznąc i złorzecząc) się zatrzymał,
  • Pijak bełtał obok, a nie na mnie,
  • pojawiły się nowe oferty pracy – wow

Nie dajcie się czarnym myślom, szarym chmurom i jędzom na wyższych stołkach.

Do zobaczyska.

Żeby nie było niedopowiedzeń: Pan kierowca i pijak nie są osobami fikcyjnymi. Pierwszemu dziękuję za wybawienie, drugiemu za to, że nie muszę robić prania.

Reklamy

4 thoughts on “Dziennik (fikcyjny) (1)

  1. Pingback: Dziennik (fikcyjny) (2) | Wyrażone Słowami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s