(29) „Powieść teatralna” Michaił Bułhakow


powieść teatralna

Wśród zalewu coraz to nowszych bestsellerów, rzadko kiedy łapiemy naprawdę dobra książkę. Okładki, jak prostytutki starają się przyciągnąć nasz wzrok nachalnym makijażem i jaskrawym ubiorem, treść godna gazety z plotami, unosi się w blasku chwały nośnego nazwiska. Sprzedaż książki to przede wszystkim biznes, co z tego, że dajemy się nabić w butelkę pseudo pisarzowi, skoro komuś tam rośnie suma na koncie. Gdy już mamy dość zgiełku sieciówek z wielkimi banerami i zdradzieckim hasłem „promocja”, warto udać się do małych sklepików, których co raz mniej przy ulicach, jak kultury wśród staruszków. Albo do Internetowych zakamarków, gdzie jakiś delikwent chce pozbyć się swoich zacnych zbiorów za wdowi grosz. Wtedy możemy trafić na ulubieńca osób przeglądających demoty, kwejki etc., ze względu na cytat z „Mistrza i Małgorzaty”, której to książki za pewne większość populacji „lubię to” nigdy na oczy nie widziała. Ich strata. Jednakże Bułhakow to nie tylko opisy spożywania spirytusu. W mojej skromnej biblioteczce pojawiła się wydana w ostatnich latach starzejącej się komuny „Powieść teatralna”.

Cofnijmy się w czasie do lat trzydziestych XX wieku. W Moskwie tętniącej życiem, spiskami i ploteczkami znajduje się małe mieszkanko. Jego mieszkańcem jest nasz główny bohater Siergiej Leontjewicz Maksudow. Mężczyzna ów pisze książkę. Jej tworzenie spędza mu sen z powiek. Praca i potrzeba uzewnętrznienia swoich emocji psują zdrowie i humor. Nastaje dzień kiedy ma okazję zabłysnąć wśród znanych literatów i przeczytać  im swoją powieść. Niestety, jego twór nie wpisuje się w upodobania słuchaczy. Dziwnym zbiegiem okoliczności, pod wpływem Opatrzności, szatańskich zagrywek zmęczonego umysłu, czy też tak po prostu, ze swojej powieści czyni sztukę. O dziwo (albo i nie – w końcu to Bułhakow) na jego bazgrolenie zwracają uwagę wielcy dyrektorzy Teatru Niezależnego. Literacką brać zazdrość ściska mocno za serce, trucizna ciekawości nie pozwala zasnąć – jak to się mogło stać?

Po części dowiadujemy się z treści „Powieści teatralnej”, po części z domysłów. Główny bohater jest równie zagubiony, jak czytelnik, choć w przeciwieństwie do niego, nie ma okazji do śmiechu, ironicznych spojrzeń rzucanych na tę i ową postać czy chwili odsapnięcia po kolejnej bieganinie w te i z powrotem. Groteska patrzy na nas z każdej strony wzbudzając mieszaninę uczuć, co tylko potęguje niegasnącą miłość do twórczości Bułhakowa. Każdy z bohaterów jest przerysowany do granic bólu, autor uwypukla wady na skalę światową, nie pozostawiając żadnych wątpliwości, co do swojego zdania na temat ówczesnego teatru. Podejrzewam, że i dziś jego opinie i obserwacje były by równie srogie i trafne. Tak więc mamy gasnącą cud, miód aktorkę, która nie ma zamiaru się starzeć, ojców dyrektorów wykłócających się przy każdej okazji, całkowitą dezorganizację działania, znudzonych, cynicznych pisarzy raczących się alkoholem i wydawaniem opinii z tyłu strony wyjętymi, w końcu naszego bohatera, którego wywody i cała historia to zeznania schizofrenika. „Powieść teatralna”  jest tworem niedokończonym, mimo to brak zakończenia o jakim marzą miliony nie popsuł mi radości ze zgłębiania tej lektury. Przeciwnie, myśl pozostawiona na samopas mogła spokojnie kreować dalsze losy bohatera, według własnego widzi mi się.

Dobrym krokiem do rozgryzania tejże książki jest zaznajomienie się z biografią Bułhakowa, albowiem wielu bohaterów (jak nie wszyscy) odnajduje swoje odpowiedniki na kartach historii. Sam Maksudow ma w sobie coś z wybitnego autora. Głównie problemy z dyrekcją teatru, krytyką wpasowującą się pod ówczesny rząd oraz brak pieniędzy. Czy główny bohater trafiłby na swojego Stalina, któremu ponoć twórczość Bułhakowa pasowałaby bardzo, gdyby nie jego dosadne opinie na temat sytuacji politycznej ówczesnej Rosji? Kto wie…

Powieść groteskowa, obrazująca kawałek historii, choć krótka to pełna treści, zdecydowanie czas poświęcony na jej zgłębianie nie jest stracony. Miłośnicy dzieł autora się nie zawiodą, choć za pewne nie wybuchną tak wszechogarniającym „wow”, jak podczas czytania „Mistrza i Małgorzaty”. Nie ma się co dziwić, w końcu nad dziełem swojego życia Bułhakow pracował dość długo. Polecam każdemu, aczkolwiek chwila na małe przygotowanie przed lekturą nie zaszkodzi, dlatego spokojnie możecie zabawić się w Sherlocka Holmesa i poszukać informacji o pisarzu.

Tytuł oryginału: Tieatralnyj RomanData wydania: 1980Wydawnictwo: CzytelnikISBN: 83-07-00207-9Liczba stron: 200

Reklamy

5 thoughts on “(29) „Powieść teatralna” Michaił Bułhakow

  1. Już wiem, że będę musiała poszukać tej książki Bułhakowa, oprócz „Mistrza i Małgorzaty”, którą uwielbiam, czytałam jeszcze „Diaboliadę”, a sposób w jaki ten autor piszę bardzo przypadł mi do gustu. Szczególnie muszę wyczulić swój wzrok na tę pozycję, gdyż moim tegorocznym czytelniczym postanowieniem jest większe zaznajomienie się z klasyką.

    Pozdrawiam! 😉

    • Ja też w tym roku bacznie wyglądam klasyków 🙂 „Diaboliady” jeszcze nie czytałam, ale wszystko przed nami 🙂 Teraz w między czasie łykam „Dziennik Mistrza i Małgorzaty”- wspaniały podręcznik historii 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s