(51) „Kobieta w wynajętych pokojach” Katarzyna T. Nowak


kobieta-w-wynajetych-pokojach-b-iext6170578

 

Przez wieki w mentalności narodów panowało przekonanie o tym, że kobieta szybko musi znaleźć chłopa, aby nie popaść w szaleństwo, zgłupieć do reszty i zramoleć po dwudziestce, niczym staruszka zbliżająca się do setki. Dziś singiel to norma, z którą praktycznie każdy jest obyty (no może poza babciami, które o współczesności wiedza tyle, że jest zła). Bo cóż dziwnego w tym, że ktoś nie chce się wiązać z założenia na wieki więzami, które przy dobrych lotach przetrwają z dziesięć lat? Oczywiście nie w każdym przypadku tak jest, jednakże większość papuszek nierozłączek, zaczyna się szczerze nienawidzić po paru latach pozornego odnalezienia drugiej połówki.

Dlatego i nie tylko, główna bohaterka „Kobiety w wynajętych pokojach” świetnie radzi sobie bez stałego związku. Tuż po czterdziestce, kiedy mogłoby się wydawać, że wszystko powinno być ładnie poukładane, ona dopiero stawia fundamenty.

Pani Katarzyna T. Nowak autorka takich książek, jak „Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terankowskiej” czy „Kasika Mowka” zaprasza nas po raz kolejny do krakowskiej kamienicy, w której plączą się i motają losy niecodziennych związków. 

Gdyby relacje głównej bohaterki oraz Pierwszego i Drugiego przedstawić na przykładzie trójkąta prostokątnego kobieta byłaby przeciwprostokątną, panowie zaś szczelnie przywierającymi przyprostokątnymi, walczącymi o zmniejszanie dystansu dzielącego ich od ukochanej. Ona zaś żyje obok, próbuje poradzić sobie ze stratą, obserwuje walkę kogucików i ciągle przestawia meble.

Pieniądze, które otrzymała w spadku przeznacza na zakup mieszkania w starej kamienicy. Tam planuje zamieszkać z internetowym ukochanym, byłym księdzem, niemogącym rozstać się z sutanną. Gdy wszystko zmierza ku stałości i wielkiego love forever na horyzoncie pojawia się Pierwszy. Kobieta uzależnia się od potajemnych spotkań, zapachu wynajętych pokoi, okłamywania partnera i życia na pełnych obrotach. Pomimo tego, że Drugi dużo bardziej pasuje do jej stylu życia, charyzmatyczny, choć niezbyt obyty Pierwszy podbija jej serce… albo przynajmniej ciało. Czy kobieta odnajdzie szczęście? Poradzi sobie z fobiami, mężczyznami i prawdopodobnie teściową? Czy upora się z przeszłością?

„Kobieta w wynajętych pokojach” to książka pozornie lekka, niby humorystyczna, a jednak trąci nutką melancholii, niby lekko prześmiewcza, a budzi smutek… Główna bohaterka przypomina mi postaci tworzone przez Marię Nurowską. Też walczy z własnymi myślami, dusi w sobie emocje, wewnętrzny konflikt niszczy jej związki. Też żyje równolegle z dwoma partnerami, trudno jej wybrać, który ma zostać, który odejść. To, co je różni to charakter. O ile u Nurowskiej mamy do czynienia z poważnymi kobietami, z zaburzeniami, którymi można obdzielić parę osób (aż strach czytać), o tyle pani Nowak daje nam osobę z poczuciem humoru, dużą dozą dystansu, starającą się uporać z nagłą zmianą prywatnego świata. Jej wnikliwe obserwacje nie raz mogą wprawić nas w zdziwienie, konsternację, smutek czasem nawet potrafią odrzucić.

Wraz z bohaterką poruszamy się po małym mieszkanku. Tak samo, jak w „Kasice Mowce” autorka zawęża świat przedstawiony do małej przestrzeni. Opisując ją krótkimi zdaniami-wskazówkami, skupia się głównie na emocjach, wspomnieniach i relacjach damsko-męskich oraz damsko-kocich. Dialogi pojawiają się tak często, jak oazy na pustyni, ale nie jest to żadną ujmą dla „Kobiety w wynajętych pokojach”. Książka nie wstrząsa, nie kaleczy naszej psychiki, za to ciekawi, gładko wkracza w nasze życie, aby urządzić się na czas zgłębiania lektury. Potem, zapewne bez zapowiedzi przeprowadzi się do bloku, obok, by zadziwiać innych czytelników. Taki już czar głównej bohaterki…

O ile „Kasika Mowka” jest w moim odczuciu lekturą dla każdego, o tyle „Kobieta w wynajętych pokojach” powinna spodobać się głównie paniom – chyba, że któryś pan się nie boi i chce zobaczyć, o czym może myśleć jego ukochana, gdy nie słyszy nikt…

Szczerze polecam wynajęcie małego pokoju w waszej wyobraźni tej właśnie kobiecie. Nie zajmuje dużo miejsca, przybywa na krótko, za to intensywnie i z polotem.

Tytuł oryginału: Kobieta w wynajętych pokojach; Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie; Data wydania: 2007; ISBN: 978-83-08-04039-3; Liczba stron: 201

Za ksiażkę dziękuję pani Katarzynie T. Nowak oraz:

1391863_199541960230453_1462757444_a

Reklamy

4 thoughts on “(51) „Kobieta w wynajętych pokojach” Katarzyna T. Nowak

  1. I „Kasiki Mowki”, i „Kobiety w wynajętych pokojach” – doskonałe recenzje. A książki Katarzyny T. Nowak niełatwe, gratuluję.

    • Dziękuję 🙂 Rzeczywiście nie łatwe – w każdej z nich autorka przekazuje nam duży bagaż emocjonalny, z którym momentami trudno się uporać, co świadczy o sile oddzialywania na czytelnika i dużej jakości literatury, jaką tworzy pani Katarzyna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s