(52) „Obcy” Max Frei


Obcy_Maks-Frei,images_big,1,978-83-7785-318-4

 

Ostatnio rzadko sięgam po lektury czysto rozrywkowe. Brak czasu i kolejne porażki w postaci literatury ogłupiająco naiwnej, nudnej i pseudo odprężającej, (bo jak się zrelaksować, gdy irytacja osiąga niebezpieczne natężenie, przy coraz bardziej denerwujących bohaterach) skutecznie ostudziły mój czytelniczy zapał. Zamknięta w ciężkiej tematyce, w końcu musiałam po raz kolejny odwrócić się w stronę czegoś lekkiego, orzeźwiającego, a przy tym na tyle odprężającego, aby zapomnieć o panującym wokół szumie. Wybór padł na „Obcego” Maksa Freia – literackiej sensacji z Rosji, jak informuje nas okładka. Czy książka spełniła swoje zadanie? Czy potrafi przenieść nas do wspaniałego świata cudzej wyobraźni?

Maks Frei to pseudonim pisarki i dziennikarki Swietłany Martynczik. Autorka studiowała na wydziale filozoficznym Odesskiego Państwowego Uniwersytetu, pracowała w szkole wiejskiej, malowała, brała udział w wielu projektach artystycznych. „Obcy” to początek cyklu powieściowego „Labirynty Echo”, który aktualnie liczy ponad czterdzieści tomów!

Nie dajcie się zwieść beznadziejnej okładce, kojarzącej się z średniej klasy horrorem, czy powieścią detektywistyczną dla młodzieży, albowiem „Obcy” to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

W naszym świecie Maks był niepozornym szaraczkiem, pilnującym swojego stanowiska pracy, od początku swojego istnienia niemogącym się przystosować do życia w dzień i spania po zmroku. Nocny marek, pogrążony w apatii, często mylący jawę ze snem, w jednym z nich dostaje przedziwną instrukcję od swojego przyszłego protektora, szefa i przyjaciela sir Juffina Halleya:

– W nocy, jak najpóźniej, wyjdziesz na… Tak, to miejsce nazywa się „ulica Zielona”. Zapamiętaj. Nie stój w jednym miejscu, tylko chodź. Chodź godzinę, dwie, ile będzie trzeba. Zobaczysz pojazd… U was to się nazywa „tramwaj”. Pusty tramwaj. Podjedzie, zatrzyma się. Wejdź do środka, usiądź. Tramwaj ruszy. (…) I najważniejsze – nikomu nie należy nic mówić. Nie uwierzą Ci, a cudze wątpliwości zawsze przeszkadzają w prawdziwej magii.

(…)

– Zrobisz tak Maks?

– Tak, oczywiście…  Ale ulicą Zieloną nie jeżdżą tramwaje.

– Możliwe – odparł obojętnie Juffin – A ty co, zamierzasz podróżować między światami zwykłym tramwajem?… Zresztą, co to jest ten… tramwaj?[1]

Tym sposobem Maks trafia do magicznego świata Echo, staje się Nocnym Obliczem Zwierzchnika Małego Tajnego Wojska Wywiadowczego, jednym z najbardziej przerażających mieszkańców niesamowitego miasta. Jego Toga Śmierci budzi popłoch, niesamowite zdolności, intuicja i talent do kierowania amobilera (coś, jak nasz samochód) sprawiają, że zjednuje sobie rzesze fanów. Szczęśliwy i spełniony, z naszego świata pragnie tylko jednego… papierosa.

Bohaterowie przedstawieni w „Obcym” są bogatymi w doświadczenia, barwnymi postaciami, o których trudno zapomnieć. Każdy skrywa niezwykłą tajemnicę, przeszłość momentami przyprawiającą o dużą dawkę zaskoczenia, kaprysy, humory i cenne zalety, które czynią ich odpowiednimi pracownikami Małego Tajnego Wojska Wywiadowczego – organizacji dbającej o ład i porządek w Echo, albowiem szerzej poznajemy głównie jej członków. Same nazwy ich stanowisk stanowią niezłą gratkę dla mieszkańca naszego świata. Jest, więc nasz główny bohater sir Maks vel sir Nocny Koszmar, dla niewtajemniczonych pochodzący z pogranicza Pustych Ziem, wioski zamieszkałej przez dzikusów i stworzeń o dziwnych przyzwyczajeniach, wspomniany wyżej sir Juffin Halley, jedna z najważniejszych osób w całym państwie, który nie wyobraża sobie łazienki bez przynajmniej jedenastu basenów, sir Shurf Lonley-Lockley, posiadający nieskończone pokłady cierpliwości oraz rękawiczki mogące przyprawić o panikę najtwardszych zawodników, sir Melifaro znany z czarującego uśmiechu oraz długiej listy złamanych serc czy też przepiękna lady Melamori, potrafiąca wytropić każdego przestępcę. Nie zapominajmy również o Mistrzu Słyszącym sir Kofie Joch, znającego każdą restaurację w mieście, niczym własną kieszeń oraz sir Luukfim Pensie, Mistrzu Ochrony Wiedzy, który jak mało, kto potrafi odróżnić wszystkie buriwuchy z archiwum.

Stopniowe zapoznawanie z każdym bohaterem, umiejętne wyprowadzenie go na pierwszy plan podczas kolejnej fascynującej przygody, sprawia, że natłok postaci nie razi, nie powoduje też mętliku w skołatanej wyobraźni czytelnika. To czysta przyjemność poznawać kolejnych gentelmanów oraz damy, dbających o to, aby nam się nie nudziło.

Pani Martynczik oprócz interesujących bohaterów stworzyła bogaty w detale świat przedstawiony. „Obcy” jest książką podzieloną w taki sposób, aby każdy rozdział pokazywał nam inną kryminalną zagadkę rozwiązywaną przez zespół Małego Tajnego Wojska Wywiadowczego, dzięki czemu wraz z sir Maksem małymi kroczkami, wychodząc z domu sir Juffina poznajemy dokładnie całe Echo, co ciekawsze miasteczka oraz wioski. Każda ulica skrywa nietuzinkowych mieszkańców, ich ciekawe zwyczaje oraz magiczne zdolności, niekoniecznie zgodne z obowiązującym prawem. Oprócz tego uczymy się historii tego intrygującego świata, bez jej skutków wszak, nasz główny bohater nie miałby, co robić.

Mianowicie Echo jest miejscem, w którym raptem ponad sto lat temu toczyła się wielka wojna pomiędzy zakonami. Magistrowie (wielcy magowie) starali się zwyczajowo zyskać władzę nad całym światem, co oczywiście nie mogło zakończyć się niczym dobrym. Gdy doszło do rozejmu (albo miażdżącej klęski szalonych wojów) w sferze niematerialnej wciąż pozostało wiele niedobitych magistrów, stworzonych przez nich stworów, czy tworów nieodpowiednio użytych czarów. Z tym głównie walczą członkowie organizacji, do której należy sir Maks.

Co do wad, trudno mi jakąkolwiek podać, gdyż treść książki całkowicie mnie oczarowała – Grzeszni magistrowie! Czyżby magia Echo istniała naprawdę, a ten niezwykły świat chciał zwerbować kolejnego obywatela?!

Sir Maks towarzyszył mi wytrwale przez trzy miesiące jazdy do pracy. Spędzone z nim godziny okazały się wspaniale wykorzystanym czasem, pełnym intrygujących wypraw, galanterii i niespotykanych stworzeń. Pomiędzy kolejnymi podróżami raczyłam się niewybrednym humorem, ironią, oraz gościnnością, jakiej może zaznać każdy czytelnik pragnący zwiedzić Echo. Jeżeli chcecie napić się orzeźwiającej kamry, spróbować przysmaków od „Garbatego Itulo” oraz przejechać się amobilerem – zapraszam, na pewno nie pożałujecie.

Tytuł oryginału: Czużak; Wydawnictwo: ZYSK i S-KA, Data wydania: 2013; ISBN: 978-83-7785-318-4; Liczba stron: 624

Za ksiażkę dziękuję wydawnictwu ZYSK i S-KA oraz portalowi:

logo sztukater

 

[1] „Obcy” Maks Frei, str. 242

Reklamy

2 thoughts on “(52) „Obcy” Max Frei

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s