(58) ” Spuścizna” Isaac Bashevis Singer


spuscizna-b-iext8613804

 

Isaac Bashevis Singer właściwie Icek-Hersz Zynger to urodzony w Leocinie, syn rabina, w swoich powieściach skupiający się głównie na losach społeczności żydowskiej. Mieszkał w Radzyminie, w Warszawie spędził swoją młodość, choć jak sam przyznaje język polski to dla niego czarna magia. Z powodu nasilającego się antysemityzmu wyjeżdża z Polski w 1935 roku, aby osiąść na stałe w Stanach Zjednoczonych. W 1978 roku otrzymuje Nagrodę Nobla za „pełną uczucia sztukę prozatorską, która wyrastając z polsko-żydowskich tradycji kulturowych porusza jednocześnie odwieczne problemy”. Czy „Spuścizna”, kontynuacja powieści „Dwór” odpowiada uzasadnieniu przedstawionemu przez szacowną komisję?

W moim skromnym odczuciu nawet je przerasta.

Książka opowiada o losach rodziny Jakobich oraz ich znajomych, wywodzących się z fikcyjnej wioski Jampol. Choć „Spuścizna” to kontynuacja, w żaden sposób tego nie odczujecie. Ja, w swojej ignorancji nawet nie wiedziałam, że nią jest. Autor kreśli przed nami wiele barwnych postaci, które wyrastają, jak grzyby po deszczu, aby zająć nas swoimi problemami, przemyśleniami i marzeniami, których spełnienie gwarantuje zniszczenie całego dorobku życiowego.

Na początek dostajemy obraz Klary – już nie młodej, ale jeszcze nie starej skandalistki, która porzuciła dostatnie życie u boku wiekowego męża, na rzecz biednego nauczyciela. Kobieta wyrusza z nim na podbój Europy, by poznać kolejnego mężczyznę gotowego zawrócić w jej ślicznej główce. Aby nie raczyć nas jedynie plotkami, jakie docierają do jej znękanych rodziców, widzimy, jak na wszystko patrzy sama bohaterka oraz jej partner Cypkin. Następnie witamy się z Azrielem, psychologiem, który stara się oderwać od żydowskich korzeni i zasymilować z przechrztami. Dla jego ojca, rabina jest to cios prosto w serce. Bohater dusi się w małżeństwie, odnajdując pocieszenie w ramionach kochanki, zgłębianiu filozofii oraz przyglądaniu się swoim pacjentom. Czy los będzie łaskawy i ześle odpowiedzi na nurtujące go pytania? Co z dziećmi Azriela? Jak odnajdą się w szkołach, w których za samo pochodzenie obrywają ostro od rówieśników?

Obok Azriela wyłania się przed nami obraz najstarszego syna Klary. Sasza to zatwardziały łamacz serc, materialista i cynik, który nie sięga wzrokiem dalej niż poza przyjemności, jakie może dostarczyć mu świat, gardzi matką oraz nieślubną siostrą. Czy i jego spotka zasłużony los?

Jest jeszcze wybitnie inteligentny Cadok, który już w niczym nie widzi sensu, Lucjan – zdeprawowany do ostatniej komórki na swoim ciele, bałamucący młode panny panicz, pobożna, widząca duchy Felicja, moja ulubiona Mirełe, cierpiąca w więzieniu za głoszenie niewygodnych dla władzy poglądów, szukający szczęścia w Palestynie Józiek, Sznajdł ze złamanym matczynym sercem i cała gama interesujących bohaterów, a wśród nich cicho krząta się Warszawa.

Stolica naszego kraju stanowi idealne uzupełnienie do losów bohaterów. To jej tło stanowi niezwykłą mieszankę biedoty i bogactwa, szczęścia i smutku, goryczy rozstania i strachu o każdą minutę istnienia. Miasto otula wszystkich fatalną siłą, sprawiając, że wybijają rytm swojego życia o nawet najmniejszy kamień leżący na jego ulicach. Niektórych zmusza do szukania szczęścia za granicą, innym pozwala na pozorne chwile radości, jeszcze innym bezlitośnie przybija wieko od trumny.

Czytając „Spuściznę” poznajemy nie tylko realia Polski podczas zaborów, licznych kontraband, spisków, rodzących się walk rasowych czy spustoszenia czynionego przez władzę. Na naszych oczach rozgrywa się ponadczasowa bitwa o zgłębienie własnego ja, nieodkrytej drogi do szczęścia, poszukiwania zrozumienia istoty człowieczeństwa. Jednocześnie wnikamy w chasydzkie zgrupowania chwalące Boga, opierające swoje życie na tradycji i życiu we wspólnocie, aby za chwilę nurzać się w odmętach ateizmu i filozofii, którą autor zgrabnie wplata w myśli i dialogi bohaterów. Z jednej strony zacofanie intelektualne, dające radość życia, z drugiej sentymentalizm i zniechęcenie wynikające ze zbyt wielu przemyśleń, doświadczeń i samotności. Czy można w tym wszystkim odnaleźć złoty środek?

Romanse, tajne schadzki, walka z władzą, morderstwa, samobójstwa, zmory, cuda, szaleństwo, religia, hańba, ocalenie… Singer stwarza niezwykły melanż, który o dziwo stanowi spójną, wciągającą czytelnika całość. Od „Spuścizny” nie sposób się oderwać. To książka, która wierci nam dziurę w brzuchu, zmusza, a właściwie pobudza do przemyśleń, jednocześnie zajmując nas niezwykłą fabułą, którą rzeczywiście mogłaby napisać proza życia.

Jeżeli interesuje was ciągłe poszukiwanie, pozornie zwykłe losy bohaterów, lubicie, gdy książka zawiera drugie, a nawet i czwarte dno, czytajcie, bo warto.

Tytuł oryginału: The Estete; Wydawnictwo: Muza; Data wydania: 2006; ISBN: 83-7319-997-7; Liczba stron: 447

Reklamy

5 thoughts on “(58) ” Spuścizna” Isaac Bashevis Singer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s