(61) „Lawenda” Ewa Formella


Lawenda

Życie pisze przedziwne scenariusze. Raz pozwala nam cieszyć się historiami nieugiętych herosów, raz heroin chwytających za serce, czasem zaprowadzi nas do zwykłego człowieka, aby następnie zderzyć wyobraźnię z opowiadaniami o legendzie.

Jedną z nich postanowiła wykorzystać pani Ewa Formella, powołując do życia „Lawendę”.

Książka opowiada o niezwykłym ogrodzie, jednakże nie ma on nic wspólnego z powieścią F. H. Burnett, a tym bardziej fantastycznymi istotami kryjącymi się na kartach „Alicji w krainie czarów”. Autorka prowadzi nas do ekskluzywnej willi, położonej nieopodal Gdańska. Jej właścicielką jest przepiękna Magnolia, która swoimi powabnymi i niesamowitymi kwiatami przyciąga najbardziej wpływowych mężczyzn. Wśród wonnego kwiecia wyróżnia się Lawenda. Najpiękniejsza ozdoba ogrodu. Jednakże ktoś pragnie ją zerwać i zatrzymać dla siebie. Czy Magnolia pozwoli, aby ozdoba jej królestwa odeszła bez przeszkód? Jak poradzi sobie z cieniami przeszłości? Czy jej oraz Lawendzie uda sie odnaleźć szczęście? Czy kobiety ich pokroju są zdolne do zbudowania i utrzymania rodzinnego ogniska?

Pani Ewa Formella wykorzystała legendę o jednej z najbardziej ekskluzywnych prostytutek lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, działającej w okolicach Trójmiasta. Wszystko po to, aby pokazać, że każdy z nas ma serce, marzenia i nadzieje niezależnie od zawodu, jaki wykonuje.

W „Lawendzie” stykamy się z dwoma kobietami. Magnolia jest właścicielką najdroższego kompleksu rozkoszy w Polsce. „Zakątek miłości”, jaki pozostawił jej jeden kochanków przekształciła w dochodowy biznes, przyciągających mężczyzn spragnionych kontaktu z pięknymi, elokwentnymi kobietami. Żadna z nich nie jest zwykłą mewką, wyczekującą na prostego marynarza. To dziewczyny wyciągnięte z życiowego dołka, wyróżniające się urodą, powabem, gracją i magnetyzmem, który przyciąga samców, jak krew komary. Każdy kwiat ma określonych, przemyślanie dobranych klientów, którzy z promienia stu kilometrów zalatują zapachem mamony. Magnolia dba o ich dobro, czerpiąc korzyści pozwalające jej zaliczać się do grona najbogatszych osób w Polsce. Jednakże pieniądze to nie wszystko. Amerykański dziennikarz Paul, który pragnie napisać książkę o tej niezwykłej kobiecie zaczyna jej uzmysławiać, jak wiele straciła zamykając się w kokonie męskiej adoracji.

Drugą stronę medalu reprezentuje Lawenda. Młoda dziewczyna, wabiąca najbardziej łakome kąski. Kobieta żyjąca na granicy dwóch światów, z jednej strony najpiękniejszy kwiat ogrodu Magnolii, z drugiej kochająca matka, której los nie poskąpił smutku. Gdy Lawenda staje na rozdrożu, na jej drodze pojawia się jeden ze stałych klientów. Mega przystojny, mega bogaty Henry, z sercem na dłoni, leżącym u stóp pięknego kwiatu. Czy strach pozwoli jej na szczęście? Czy brak tolerancji oraz spór, który poróżnił ją z rodzicami, rozmyje się dzięki potędze miłości?

„Lawenda” to powieść obyczajowa, która porusza szereg problemów, od wieków targających losami naszego świata. Początkowo, na pierwszy rzut oka rzucają się uprzedzenia rasowe, brak tolerancji w stosunku do związków mieszanych, powodujący wykluczenie. Następnie autorka prowadzi nas poprzez losy kobiet, z jednej strony wielbionych, z drugiej niemogących żyć w społeczeństwie. Opowiadając o willi Magnolii, sprawia, że możemy ją uznać, za mniejsze zło, ratujące zagubione dusze z kajdan uzależnień, głodu i śmierci.

Choć głównym celem było pokazanie nam tych wszystkich rozbieżności, ukazanie, iż pozory nie świadczą o człowieku, powieść byłaby dużo bardziej atrakcyjna, gdyby pojawiły się w niej wątki kryminalne, budujące dreszczyk emocji, pozwalające bardziej wciągnąć się w powolną akcję „Lawendy”. W końcu Magnolia opowiada nam o swoich losach, zaczynając od czasów, kiedy w Polsce naprawdę wiele się działo. Szkoda, że fikcja nie została szerzej połączona ówczesnymi realiami, to naprawdę dodałoby jej wiele smaku i polotu.

Autorka poprawnie buduje bohaterów powieści, aczkolwiek, brakuje im pewnych cech, które sprawiłyby, że w pełni bym uwierzyła w ich realność. Na przykład zachowanie opiekunki do dzieci, która co i rusz komentuje zachowanie swojej pracodawczyni, były całkowicie nie na miejscu – chyba, że chciała szybko pożegnać się z dochodową posadą. Za całkowicie zbędne i irytujące uważam anglojęzyczne wstawki w dialogach. Momentami pojawiały się również literówki, jednakże nie na tyle często, aby psuć radość z lektury. Bardzo przypadły mi do gustu wątki humorystyczne.

W ogólnym rozrachunku powieść przedstawia się dobrze, jedynie zakończenie trąci myszką, nie zadziwia, troszkę męczy nadmiarem słodyczy. Pani Ewa Formella miała naprawdę genialny pomysł na stworzenie nietuzinkowej powieści, którą zapewne nie jeden reżyser z chęcią przeniósłby na ekrany kin. Pomimo paru braków, jej lektura była miło spędzonym czasem, momentami nawet prowadziła do wzruszenia. Polecam ją tym, którzy pragną zapomnieć się i odpocząć w niezwykłym, pozornie bezpiecznym ogrodzie Magnolii, która potrafi niejednego czytelnika wywieść na manowce.

Tytuł oryginału: Lawenda; Wydawnictwo: self-publishing; Data wydania: 2014; ISBN: 9788393473960; Liczba stron: 254

Za ksiażę dziękuję autorce oraz akcji:

1391863_199541960230453_1462757444_a

Reklamy

6 thoughts on “(61) „Lawenda” Ewa Formella

  1. Pięknie napisane, dziękuję za ciepłe słowa. Niestety nie potrafię wymyślać wątków kryminalnych, chociaż sama uwielbiam czytać takie powieści. Zdaję sobie sprawę z niedociągnięć, ale wydaję książki sama, bez niczyjej profesjonalnej pomocy. Być może niektórzy nazwą to grafomanią, cieszę się jednak, że mogę z kimś dzielić moją pasję.

    • Jestem pewna, że jest w Pani tak dużo pasji i siły, że uda się stworzyć powieść idealną 🙂 Albo taką, która nie będzie budzić rzadnych zastrzeżeń 🙂 Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść z równie fascynującym pomysłem i zapewne lepszym wykonaniem podyktowanym zdobytym już doświadczeniem 🙂 Bardzo chwali się Pani wydawanie powieści na własna rękę, ufam, że zaowocuje to wielkim sukcesem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s