(64) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska


Kobiety_Stanislawa-Kuszelewska-Rayska,images_big,7,978-83-7785-508-9

„Nie piszę o zdarzeniach, chociaż wszystkie były mi bliskie; piszę o ludziach wśród zdarzeń. Dlatego nie chronologia mnie obchodzi, lecz serca i losy.”

Stanisława Kuszelewska-Rayska

Mówiąc o II Wojnie Światowej mamy przed oczami morze poległych żołnierzy, powstańców, przedstawicieli inteligencji, w głównej mierze mężczyzn wysyłanych w świat, aby bronić honoru narodu. Co robiły kobiety, gdy panowie szli w kamasze, ukrywali się czy dokonywali spektakularnych wyczynów często zakończonych śmiercią?

Oczywiście, że nie stały z boku i patrzyły, jak ich ojcowie, synowie, bracia czy mężowie przelewali krew! Obraz takich bohaterek z krwi i kości możemy ujrzeć wczytując się w książkę Kobiety Stanisławy Kuszelewskiej-Rayskiej. Autorka była harcerką, żołnierzem PolskiejOrganizacji Wojskowej i Armii Krajowej. To nie wszystko, czytelnicy, którzy są wielbicielami Jacka Londona, Harry’ego Sinclaira Lewisa, Huxleya czy Donna Byrney’a z pewnością mogli korzystać z egzemplarzy, które tłumaczyła na język polski. Pani Stanisława Kuszelewska-Rayska umiera na emigracji w Londynie, do końca niepogodzona z obrazem Polski, jaki zastała tuż po zakończeniu wojny.

Na publikację wydaną przez wydawnictwo Zysk i Spółka składają się dwie opowieści autobiograficzne, tytułowe Kobiety oraz Dziwy życia. Jako pierwsze w historii polskiej prozy mówią o kobietach działających w konspiracji w latach 1939-1945.

„Wrzesień 1939 stał pod błękitnym niebem, wśród złotych drzew, złotych pożarów, czarnego miału domów i kości. Później zwisł, jak krwawy strzęp.

Tak samo – serce Warszawy.”(1)

W Kobietach znajdziemy obraz działań ściśle związanych z okresem wojny. Na początku znajdujemy się w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie, gdzie leży trzy tysiące rannych. Ciągle wybuchają bomby zrzucane przez samoloty, ludzie robią barykady ze wszystkiego, co jest pod ręką: sprzęty domowe, tramwaje, samochody, gruzy. Choć sytuacja jest beznadziejna, w rodakach wciąż płonie nadzieja na sukces. Nikomu nie pozwalano na słowa zwątpienia, które mogłyby obrócić w pył wiarę w polskich wojaków. Sanitariuszki nie pozostawiają na pastwę losu nikogo – nawet wroga.

Gdy dochodzi do kapitulacji, a sytuacja staje się skrajnie beznadziejna, kolejny raz biorą sprawy w swoje ręce. Początkowo niedoceniane przez nazistów, czynnie udzielają się w walce podziemnej. Zajmują się produkcją ulotek, ich rozprowadzaniem, organizują tajne spotkania dowódców, podczas organizacji Powstania Warszawskiego szmuglują biało-czerwone opaski, robią zapasy. Niejedna z nich ląduje na Pawiaku, jest poddawana torturom, mimo to trzymają język za zębami:

„Według statystyk Gestapo na dziesięć złamań męskich wypadało jedno kobiece. „Z polskich bab nic się nie wytłucze…” ­– mawiali ze złością.”(2)

Nie ważne czy była to dama z wyższych sfer, kucharka, sanitariuszka, studentka, pomywaczka, krawcowa czy nawet siostra zakonna – wszystkie je łączyła wielka siła, miłość do narodu i wiara w jego wyzwolenie.

Autorka podczas trwania Powstania straciła córkę, Ewę Matuszewską, której śmierć opłakiwała do końca swojego życia. Jej żal wyraźnie czuć na kartach Kobiet, w szczególności w rozdziale Matki, który jest poświęcony pięciu rodzicielkom, wspominającym swoje dzieci poległe podczas walki o Warszawę. Jego akcja toczy się w zrujnowanym mieście, podczas pochodu „wyzwolicieli” miasta, którzy wywieszają plakaty o następującej treści:

ŚMIERĆ ZBÓJCOM Z ARMII KRAJOWEJ, SŁUGOM NIEMIECKIM, ZDRAJCOM DEMOKRACJI!

 Patrząc, z jakiej perspektywy pani Kuszelwewska-Rayska pisała Matki trudno nie być wstrząśniętym ostatnimi słowami, wypowiedzianymi przez pierwszą z nich:

– Lepiej, że nie żyją.(3)

Czy nie jest to idealne podsumowanie zawodu, jaki odczuwali Polacy po wkroczeniu żołnierzy ZSRR?

W Dziwach życia autorka również porusza losy ludności będących pod okupacją niemiecką, jednakże skupia się nie tylko na kobietach. Jeden z rozdziałów jest nawet poświęcony wybitnemu pedagogowi, lekarzowi, osobie, która nie opuściła swoich wychowanków do końca drogi wyznaczonej im przez faszystów. Mowa oczywiście o Henryku Goldszmicie, znanym bardziej, jako Janusz Korczak:

– Jesteśmy Polacy żydowskiego pochodzenia – odpowiedział doktor nie po swojemu. Jakby nie ten zwykły Pan Doktor. Jakby całkiem inny. – Polska jest naszą ojczyzną. Polacy i Żydzi są braćmi. To, co robią Niemcy, zasługuje tylko na pogardę.”(4)

W Dziwach życia możemy szerzej przyjrzeć się obrazowi Polski tuż po Powstaniu Warszawskim, w trakcie ostatnich walk wojennych oraz pierwszych dniach po ich zakończeniu. Zapewne nie będzie dla was zdziwieniem, iż nie jest to nic przyjemnego, w szczególności, gdy czytamy opinie, jakoby Polacy kolaborowali z Niemcami, a każdy z naszych rodaków, który znalazł się za granicą był traktowany, jak wróg.

Wiele osób żałuje, iż ta książka nie ukazała się wcześniej w polskim przekładzie. Moim zdaniem lepiej późno, niż wcale. W szczególności, iż teraz budzi się zainteresowanie Polaków naszą historią – czyż można wybrać lepszy czas na zaprezentowanie wzruszających losów prawdziwych patriotek?

Autorka kreśli przed nami obrazy, jakich nie powstydziłby się najlepszy malarz. Proste słowa, niczym krótkie, pewne pociągnięcia pędzla, zapadają głęboko w pamięci, nie raz prowadzą do zadumy, wzruszenia, pozwalają wniknąć w ówczesny klimat. Niepokój, strach o bliskich, utrata nadziei, gdy świat się raduje, wyrwanie cmentarzyska z odmętów śmierci, pustka, gdy okazuje się, że wszystko, co kochamy rozpadło się wraz z upadkiem Warszawy… Wstrząsające losy kobiet, które kiedyś chodziły po spokojnych dziś ulicach, marzyły, kochały, tęskniły, walczyły.

Na uwagę zasługuje również posłowie Rola zajęcy na miedzy przygotowane przez Stanisława Cenckiewicza. Autor buduje przed nami obraz, który mógłby porwać nie jednego reżysera do stworzenia prawdziwego dzieła. Pokazuje, jak fascynujące i trudne było życie pani Stanisławy Kuszelewskiej-Rayskiej. Jej pierwsze małżeństwo, działania podczas okupacji, na emigracji, w końcu odejście w zapomnieniu, co niestety spotkało wielu zasłużonych działaczy tamtych czasów.

Kobiety to nie prosta książka, do chapnięcia w chwili przerwy. Wymaga zastanowienia, empatii, przygotowania na niejeden cios. Polecam ją każdemu, kto nie tyle interesuje się okresem II Wojny Światowej na terenie naszego kraju, ale ludźmi, którzy w tym okresie żyli, prostocie, z jaką stawali się bohaterami.

„Poza Wisłą, nad Zamkiem, którego nie ma, nad katedrą, której nie ma, nad strzępem miasta, zwisłym ze szkieletu wieży – niebo płonęło czerwono”(5)

 

Tytuł oryginału: Kobiety; Data wydania:2014; Wydawnictwo: Zysk i S-ka; ISBN: 978-83-7785-508-9; Liczba stron: 429

(1) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska str. 11

(2) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska str. 7

(3) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska str. 190

(4) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska str. 226

(5) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska str. 190

 

Za książkę dziękuję portalowi:Beznazwy-1

Reklamy

3 thoughts on “(64) „Kobiety” Stanisława Kuszelewska-Rayska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s