(65) „August Nacht” Joanna Pypłacz


August-Nacht_Joanna-Pyplacz,images_big,21,978-83-11-13565-9

 

Dzięki magicznym światom, kreowanym przez wybitnych autorów, moja osoba na dobre zadomowiła się w świecie literatury. Jak zapewne większość z Was zaczynałam od baśni, przeżywałam trudny los Brzydkiego Kaczątka, Gerdy czy Roszpunki. Nigdy nie zapomnę upalnych, letnich dni, spędzonych z tyłu domu mojej przyjaciółki, kiedy to zaczytywałyśmy się w Harry’m Potterze. Teraz częściej sięgam po literaturę historyczną, siłą rzeczy nurzam się w podręcznikach akademickich, które zapewne nie opuszczą mnie, aż do śmierci. Jednakże, gdy dopada mnie totalne czytelnicze wypalenie, na ratunek zawsze przychodzi książka, w której elementy fantastyki, niesamowici bohaterowie, wartka akcja i wciągający, magiczny świat, przypominają mi, jak bardzo kocham czytać. August Nacht Joanny Pypłacz to jedna z tych pozycji. Może dla Was również okaże się odskocznią od codzienności?

Joanna Pypłacz pracuje w Bibliotece Jagiellońskiej w Sekcji Starych Druków. Z wykształcenia jest filologiem klasycznym. W 2007 roku obrobiła doktorat. Owocem jej zainteresowania literaturą jest debiutancka powieść August Nacht, łącząca w sobie mrok diabelskich mocy z nieokiełznaną wyobraźnią zagubionego wędrowca.

Akcja książki rozpoczyna się w 1791 roku, kiedy to umiera matka tytułowego bohatera. Zrozpaczony August postanawia zostawić za sobą wygodne życie weneckiego lekarza i udać się do Hiszpanii. Liczy na to, że jego ojciec, książę Valsombra, w przypływie wspomnień o pięknej Dorothei Nacht, uzna go prawnie za swojego syna i będzie traktował z szacunkiem należytym dziedzicowi majątku. Jakież naiwne wydaje się jego myślenie! Gdy po raz kolejny zostaje odrzucony przez rodziciela postanawia się zemścić. Pełen nienawiści udaje się do starego lasu, którego serce skrywa niezwykłe tajemnice. Jedną z nich jest inteligentna czarownica Iduna, pragnąca upadku księcia Valsombry równie mocno, co August… Czy bohaterowi uda się zemścić? Czy zniszczy znienawidzonego brata? Czy odbierze Cesarowi to, co uznaje za swoje? Jak wielkie przeszkody może pokonać miłość?

Autorka już od samego początku wciąga czytelnika w sieć niedopowiedzeń i tajemnic okrywających ciemnym płaszczem posiadłość księcia Valsombry. Z każdą stroną dokłada coraz to bardziej niezwykłe wątki, potęgując magiczna aurę, podsycaną krążącymi w powietrzu zabobonami. Oprócz duchów panoszących się po kartach powieści, zostaniemy wciągnięci w historię miłosną, która nie może mieć dobrego zakończenia. Jej zwieńczenie będzie nas prześladować, jeszcze przez pewien czas, po zakończeniu lektury. Niestety, niektóre sprawy są za szybko wyjaśniane, czasami miałam wrażenie, że zbyt wiele odpowiedzi mam podane na tacy. Największy zawód spotkał mnie, gdy dowiedziałam się, kim jest niezwykła kobieta-zjawa obserwowana przez Cesara… aczkolwiek jej dalsze losy były bardzo interesujące.

Joanna Pypłacz stworzyła ciekawych, pełnokrwistych bohaterów, których nie da się ocenić jednoznacznie. Z jednej strony im współczujemy, z drugiej mogą budzić niesmak. Za przykład może służyć August, któremu kibicujemy, kiedy widzimy, jak trudne miał dzieciństwo. Jednakże nie da się przymknąć oczu na to, w jaki sposób dochodził do swojej pozycji, jako dorosły człowiek. Najbardziej przypadła mi do gustu postać Iduny. To cicha obserwatorka, pielęgnująca w sercu ból po stracie syna. Żyje spokojnie w głębokiej jaskini za towarzysza mając ptaka. Choć otacza ją niezgłębiona puszcza doskonale orientuje się w tym, co dzieje się u jej największego wroga. Jest bardzo inteligentna i cierpliwa. Wie, że czas na zemstę wkrótce nadejdzie…

Autorka wykreowała świetne tło akcji, pozwoliła nam zatracić się w mglistych odmętach puszczy, za jedynego towarzysza dając strach i ciekawość, stworzyła intrygujące postaci, których przygody mogą zmrozić krew w żyłach, ale nie popracowała dostatecznie nad dialogami. Czasami zbyt bardzo sili się na wzniosły ton, co czyni wypowiedzi bohaterów sztucznymi, jakby na siłę wciśniętymi w ich gardło. Dialogi, które powinny uchodzić za zabawne, były naciągane i nie na miejscu. Trochę psuło mi to radość z lektury.

Jednakże August Nacht, to książka, przy której po prostu dobrze się bawiłam. Pozwoliła mi nabrać sił na kolejne dni, pobudziła moją wyobraźnię, sprawiła, że z przyjemnością myślałam o tym, co mogło się dziać dalej z bohaterami.

Tym, którzy lubią uwikłać się w fantastyczny świat i właśnie w nim odsapnąć od codzienności, szczerze polecam.

Za książkę dziękuję:

1391863_199541960230453_1462757444_a

Advertisements

5 thoughts on “(65) „August Nacht” Joanna Pypłacz

  1. Pingback: Tydzień Blogowy #3 | Wielki Buk

  2. Muszę przyznać, że recenzja jest zachęcająca – i dobrze, bo powiem szczerze, że okładka by mnie nie zachęciła. Trochę krzywdę robi taka okładka – jeszcze ilustracja jak cię mogę, ale całość złożona jest dość kiczowato i te tagline’y (?) pod spodem do tego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s