(61) „Lawenda” Ewa Formella

Lawenda

Życie pisze przedziwne scenariusze. Raz pozwala nam cieszyć się historiami nieugiętych herosów, raz heroin chwytających za serce, czasem zaprowadzi nas do zwykłego człowieka, aby następnie zderzyć wyobraźnię z opowiadaniami o legendzie.

Jedną z nich postanowiła wykorzystać pani Ewa Formella, powołując do życia „Lawendę”. Czytaj dalej

(58) ” Spuścizna” Isaac Bashevis Singer

spuscizna-b-iext8613804

 

Isaac Bashevis Singer właściwie Icek-Hersz Zynger to urodzony w Leocinie, syn rabina, w swoich powieściach skupiający się głównie na losach społeczności żydowskiej. Mieszkał w Radzyminie, w Warszawie spędził swoją młodość, choć jak sam przyznaje język polski to dla niego czarna magia. Z powodu nasilającego się antysemityzmu wyjeżdża z Polski w 1935 roku, aby osiąść na stałe w Stanach Zjednoczonych. W 1978 roku otrzymuje Nagrodę Nobla za „pełną uczucia sztukę prozatorską, która wyrastając z polsko-żydowskich tradycji kulturowych porusza jednocześnie odwieczne problemy”. Czy „Spuścizna”, kontynuacja powieści „Dwór” odpowiada uzasadnieniu przedstawionemu przez szacowną komisję? Czytaj dalej

(49) „W piaskownicy światów. Epos wrocławski” Stanisław Karolewski

okladka03mala

Myślisz, że już rozumiesz, by po chwili stwierdzić. że to tylko złudzenie. Próbujesz zachować swoją pewność i spoglądasz na, mającą dodać otuchy, twardą ziemię, lecz okazuje się, że pod Twoimi stopami, nie ma nic, że tak naprawdę spadasz, przebijając chmury.*

Bogowie od dawna darli między sobą koty o miejsce w sercu śmiertelników. To o ich strach i pamięć walczyli wytrwale przez wieki, aby wszystko stracić, przez zwykły melanż. Gdy ambrozja zamroczyła wielkie umysły Zeusa, Demeter, Posejdona, Światowida, a nawet Jahwe, jedynie Śmierć pozostała niezmienna. Wciąż czuwa nad świecą każdej duszy. Niczym przykładny chemik obserwuje szybkość spalania, dokładnie przygląda się każdemu dogasającemu ogarkowi i niespiesznie przybywa po kolejną ze swoich zlęknionych zdobyczy. Czytaj dalej

(24) „Kołysanki dla małych kryminalistów” Heather O’Neill

okl-l-kolysanki

Gdy frustracja i niemoc zaczynają rządzić rozkładem mojego dnia, aby rozładować wszelkie napięcia wybieram się do małych sklepików z książkami. Nie ma tam co liczyć na nowości, książki szumnie zwane najlepszymi selerami literatury czy nazwiska, które każdemu coś mówią. Słowem nisza i odrzucenie piszczy i skomli na każdej półce. Często niesłusznie. Dlatego też lubię poszukiwać wśród nich perełek, albo chociaż ich podróbek. Niektórym brakuje stron (niestety tych nawet moja natura bratania się z ofiarami, nie toleruje), są poplamione, poobdzierane, czasami wyglądają, jakby jakiś bardzo głodny wegetarian rzucił się z apetytem na rogi. Klimat iście biblioteczny. Kocham to i już. Wśród naprawdę beznadziejnych przypadków można odnaleźć porządny kawałek czytadła – jeśli tylko chcesz. Takim właśnie tworem, godnym uwagi i poświecenia są „Kołysanki dla małych kryminalistów”. Czytaj dalej